post

Bicie szklanek.

dzień 8, poniedziałek
Wiedeń, 6 lipca 2015

Kryzys. Jeszcze rano nic tego nie zapowiadało, ale mimo wspaniałych warunków niezbyt dobrze przespana noc może wskazywać, że będzie się działo coś złego. Pani Danuta już przygotowała śniadanie i posiłek na drogę, kupiła też dla nas zapas wody. Mamy czyściutkie i pachnące po praniu ubrania i ręczniki. Dopiero rano zjawia się mąż pani Danuty, Ahmet. Miał nocną zmianę w pracy. Wspólnie szacujemy przebieg naszej dalszej drogi. Z tego planowania wynika, że dokładnie za dwa tygodnie powinniśmy dotrzeć do Rzymu.

Continue reading