post

Italia!

dzień 13, sobota
Villach, 11 lipca 2015

Noc jest zimna, więc śpię opatulona w śpiwór. Gorąco mi jest jedynie w dłonie, które muszę trzymać na zewnątrz śpiwora, bo poprzedniego dnia poparzyłam je na słońcu. Wszystko przez to, że jechałam bez rękawiczek rowerowych i zapomniałam się posmarować kremem. No i teraz leżę wysmarowana jakimś specyfikiem na oparzenia i cierpię.

Continue reading